Wycinka krzaków i oczyszczanie zarośniętych działek
Działka zostawiona na kilka lat zarasta sama: najpierw jeżyna i bez, potem brzozowe i wierzbowe samosiejki, w końcu młodnik nie do przejścia. Wycinam takie zarośla i zostawiam teren, po którym da się chodzić i kosić.
Co zarasta najczęściej
Na Żywiecczyźnie typowy zestaw to samosiejki brzozy i wierzby na nieużytkach, olcha przy ciekach wodnych, bez czarny i jeżyna przy ogrodzeniach oraz świerkowy młodnik na dawnych pastwiskach. Po kilku latach każde z nich ma już pnie grubości ręki.
Osobna kategoria to skarpy — pas przy drodze albo zbocze za domem, gdzie nie da się wjechać kosiarką i wszystko rośnie bez kontroli.
Jak pracuję
Zarośla tnę przy ziemi pilarką albo kosą spalinową z tarczą, zależnie od grubości. Grubsze samosiejki traktuję jak małe drzewa. Cały urobek idzie przez rębak — z kilkudziesięciu metrów kwadratowych krzaków zostaje kupka zrębki zamiast góry gałęzi.
Jeśli teren ma być użytkowany od razu, docinam pniaki nisko i zbieram, co zostało. Przy dużych powierzchniach ustalamy, czy karczować korzenie, czy zostawić je do rozłożenia.
Czy na krzaki potrzeba zgłoszenia
Krzewy rosnące w skupisku o powierzchni do 25 m² można usunąć bez żadnych formalności. Powyżej tej powierzchni sprawa zależy od tego, czyj jest teren i w jakim celu usuwasz zarośla.
Więcej o progach i o tym, kiedy wystarczy zgłoszenie, napisałem na stronie o zezwoleniach.
Częste pytania
Ile kosztuje oczyszczenie zarośniętej działki?
Wyceniam od powierzchni i od tego, jak gęste i grube są zarośla — inaczej liczy się świeżą jeżynę, a inaczej dziesięcioletnie samosiejki grubości ręki. Do tego dochodzi dojazd i to, czy urobek ma zostać na miejscu jako zrębka, czy wyjechać.
Czy usuwacie też korzenie?
Standardowo tnę przy ziemi. Karczowanie korzeni to osobna praca, często wymagająca sprzętu mechanicznego — ustalamy ją przy wycenie, jeśli teren ma iść pod trawnik albo budowę.