Rozdrabnianie gałęzi rębakiem
Po każdej wycince zostaje problem, o którym mało kto myśli z góry: góra gałęzi. Jedno dorosłe drzewo to przyczepa albo dwie. Rębak rozwiązuje to na miejscu — gałęzie wchodzą w całości, wychodzi zrębka, która mieści się w kilku taczkach.
Co daje rozdrabnianie na miejscu
Nie ma wywozu, więc nie ma kosztu transportu ani opłat za przyjęcie odpadów zielonych. Nie ma też palenia, które na wielu terenach jest zwyczajnie zabronione, a sąsiadom nigdy się nie podoba.
Objętość spada kilkunastokrotnie. To, co zajmowało pół podwórka, mieści się w pryzmie, którą można rozwieźć po działce.
Co zrobić ze zrębką
Najlepiej rozsypać ją jako ściółkę pod krzewy i drzewa — warstwa 5–8 cm ogranicza chwasty i trzyma wilgoć w gruncie. Sprawdza się też na ścieżkach w ogrodzie i wokół rabat.
Zrębka ze świeżego drewna rozkłada się przez dwa–trzy sezony. Nie wkopuj jej w grunt pod warzywa, bo przy rozkładzie wiąże azot — na powierzchni, jako ściółka, ten problem nie występuje.
Sama usługa rębaka
Rozdrabnianie zamawia się też bez wycinki — po własnych porządkach, po cięciu sadu albo po wichurze, gdy na działce leży sterta połamanych gałęzi. Przyjeżdżam z rębakiem i rozdrabniam to, co już jest zebrane.
Im lepiej gałęzie są ułożone komlami w jedną stronę, tym szybciej idzie praca i tym mniej kosztuje.
Częste pytania
Jak grube gałęzie przyjmuje rębak?
Zwykłe gałęzie z korony idą bez problemu. Grubsze konary i fragmenty pnia tnę na kawałki i zostawiam jako drewno — przez rębak puszcza się to, co ma sens rozdrabniać, a nie każdy kawałek drewna.
Czy można zamówić sam rębak, bez wycinki?
Tak. Jeśli masz już zebraną stertę gałęzi po własnych porządkach albo po wichurze, przyjadę i rozdrobnię ją na miejscu.